Kasia Sawicka

WYMAGAJĄCE DZIECKO

Twoje dziecko nieustannie pertraktuje z tobą? Robi dramy? Nieustannie próbuje stawiać na swoim?
Wygląda na to, że masz tzw „trudne dziecko”, choć z pewnością już o tym wiesz!

Mam na tym polu duże doświadczenie, gdyż jedno z moich dzieci właśnie wpisywało się w te kategorię i, chociaż nie było to moje pierwsze dziecko, to był to dla mnie dosyć duży szok. Jak już zaliczyłam parę epizodów padania na ulicy i histerii, zdałam sobie z moim mężem sprawę, że musimy wypracować inną strategię wychowawcza dla tego dziecka niż te stosowane dotychczas. Doszłam do wniosku, że mam do czynienia z dzieckiem, które ma układ nerwowy łatwo ulegający pobudzeniu, a jego ataki tantrum są efektem nagromadzenia paru elementów. Stąd należy ograniczyć te bodźce, które je za mocno stymulują i wprowadzić strategię optymalizacji warunków dla tego dziecka.

Oto moja uproszczona strategia:

1. Daj mu rządzić!
Ponieważ zazwyczaj mamy tutaj do czynienia z silnymi cholerykami, to trzeba zrozumieć ich potrzebę rządzenia i kontrolowania rzeczywistości. Żeby uniknąć ciągłego „sporu o władzę” i próby ustawiania całego domu, trzeba dać im jakaś dziedzinę, w której oni mogą decydować. Mogą to być ich ubranka, w które się danego dnia ubierają, wybór trasy spaceru czy bajki, którą danego dnia oglądają. Zdecydowanie lepiej funkcjonują gdy ich energia jest kanalizowana na podejmowanie wyborów oczywiście dostosowanych do wieku. Zazwyczaj tez bardzo dobrze funkcjonują jako pomocnicy mamy i taty( potrafią być super pomocni, gdy robimy to w formie zabawy i dużo chwalimy).

2. Wysiłek fizyczny poprawia nastrój.
Mali cholerycy mają mnóstwo energii i potrzebują dużo ruchu. Ta energia ich po prostu roznosi i jeśli jej nie skanalizujemy odpowiednio, to eksploduje na nas! Stąd jednym z elementów zapobiegania ich tantrum jest zapewnienie odpowiedniego harmonogramu wysiłku fizycznego. Spacery na dworze lub w galerii handlowej, zabawy na placu zabaw lub w sali zabaw. Bardzo lubią intensywny kontakt fizyczny (bardzo często są dotykowcami – patrz języki miłości/dotyk) więc siłowanie się z rodzicem na dywanie jest jedną z ulubionych zabaw.

3. Bądź na tak!
Gdy mamy energiczne dziecko, to często wpadamy w pułapkę mówienia im ciągle „nie” czyli „nie rób tego”, „nie rób tamtego”. Efekt ciągłego strofowania dziecka jest odwrotny do zamierzonego tzn dziecko robi się coraz bardzie niesforne i niespokojne. Tymczasem w każdym środowisku można znaleźć rzeczy, które dziecko może dotykać i próbować, bo ciekawość dziecka wynika z jego potrzeb rozwojowych a nie z jego złośliwości. Stąd lepiej jest ukierunkować ciekawość dziecka i wzmacniać jego pozytywne zachowania dużo je chwaląc, niż ciągle je korygować w negatywny sposób. Spokojny rodzic, który stwarza jasne granice dziecku o mocnej osobowości będzie miał w sumie kontrolę nad jego zachowaniem.

4. Częste, regularne posiłki!
Gdy zaczęłam dbać o regularność posiłków czyli przerwy miedzy posiłkami nie były dłuższe niż 2,5 godziny ilość tantrum też bardzo spadła. Te dzieci wydatkują bardzo dużo energii i musza ją często uzupełniać. Warto dodać, że nie można im dawać dużo cukru (cukierki, słodkie napoje, soki ) gdyż cukier je pobudza. Regularne małe posiłki, warzywa, owoce, czasami mały słodycz i do picia woda, są tutaj optymalnym rozwiązaniem.

5. Bogata stymulacja.
Dzieci aktywne potrzebują dużo zróżnicowanych bodźców. Jest to ich potrzeba rozwojowa, gdy się będą nudzić, to będą rozrabiać. Nie potrzebujemy do tego dużej ilości zajęć poza domem i opieki profesjonalistów. W ramach naszego bycia z dzieckiem możemy zapewnić mu mnóstwo ciekawych zajęć choć będzie to wymagało poszukania inspiracji i sięgnięcia do materiałów dla rodziców w necie. Warto zaznaczyć, że dla dziecka do 5 roku życia telewizja i telefon (w dużych ilościach) są szkodliwe, gdyż nie zapewniają stymulacji wielozmysłowej. U dzieci bardzo energetycznych duża ilość bodźców wzrokowych wpływa pobudzająco i sprawia, że źle się zachowują.

6. Jasne granice i konsekwencja.
Bardzo wielu rodziców nie wie, że krzywdzi swoje dziecko gdy ciągle mu ulegają. Paradoks tutaj polega na tym, że im silniejsze dziecko, tym granice jego zachowań musza być jaśniej określone. Oczywiście dodam, że po spełnieniu wszystkich poprzednich punktów. Silni cholerycy będą w przyszłości zmieniać świat, ale póki co wszystkie swoje zdolności i silną wolę przećwiczą sobie na swoich rodzicach. Nieukierunkowana energia jest niszcząca, ale gdy nadamy jej bieg będzie motorem zmian i narzędziem kreatywności. Dyscyplina kształtuje charakter, który potem pomaga osiągnąć marzenia np. zostać sportowcem, olimpijczykiem, muzykiem czy biznesmenem.

Każde dziecko zasługuje na indywidualne podejście. Nasze „trudne dzieci „, które ja wolę nazywać „wymagającymi „są dla nas po prostu wyzwaniem. W każdym takim dziecku drzemie coś niezwykłego, co będzie szczególnym darem dla świata. Może nieustraszony odkrywca, wizjoner technologii, artysta czy prezes wielkiej firmy. Dobrze jest pamiętać, że wielu dzisiaj sławnych ludzi było tzw. trudnymi dziećmi, a dzisiaj wnoszą ogromna wartość globalną w różne dziedziny życia. Cóż – życzę cierpliwości we wdrażaniu strategii zmian!

Napisz komentarz, nie krępuj się

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kasia Sawicka

Cześć, jestem Kasia i pochodzę z Trójmiasta. Matka piątki dzieci, pedagog z zamiłowania. Moja pasja to budowanie relacji i rodziny, która umie się razem dobrze bawić. Znajdziecie tu inspirację i proste pomysły, jak żyć lepiej i szczęśliwiej.
Proste, praktyczne, pozytywne!

Jeśli potrzebujesz porady indywidualnej zapraszam do rozmowy przez Skype. Więcej informacji znajdziesz pisząc do mnie na ten adres: konsultacje_kasiasawicka@wp.pl

WYSZUKIWANIE

NAJNOWSZE WPISY