Zimowy(jesienny) smutek, czyli czym jest depresja sezonowa?

Skąd się bierze? Jak sobie z nią radzić? Jak zapobiegać?

 

Ten artykuł jest zainspirowany, jak z resztą wiele treści, wiadomościami od was na IG, na Yt, na Tik Toku (do których linki zostawiam Wam na dole artykułu).

Dostałam mnóstwo pytań typu: „Pani Kasiu, dlaczego mam obniżony nastrój?” „Pani Kasiu niech Pani wyjaśni, co to jest depresja sezonowa, słyszałam, że coś takiego jest.” Dlatego też pojawia się ten artykuł.  Czasami bardzo istotne jest, żeby to rozpoznać i odpowiednio leczyć lub nawet zapobiegać pewny rzeczom, o czym Wam zaraz powiem.

Depresja sezonowa, czyli inaczej SAD, bardzo często pojawia się, kiedy przychodzi jesień, przychodzi zima nie ma tego raczej, kiedy mamy dużo słońca, wiosna lato wtedy to się raczej nie zdarza. To nie jest wielka filozofia – jest mało słońca, wstajemy, jesteśmy zmęczeni, zimne poranki mamy mniej energii i tym samym czego też mamy mniej? Zapału do pracy.

Pogoda również wpływa na nas niekorzystnie, stajemy się smutni, przygnębieni zniechęceni i coraz mniej rzeczy sprawia nam radość. Już wiecie czym to pachnie, prawda? Tak, jest depresją.(Nagrałam oddzielny film o depresji. Kliknij TUTAJ) I ten jesienny/zimowy smutek zaczyna nam coraz bardziej utrudniać życie i jeżeli rzeczywiście, tak się dzieje wówczas przekształca nam się to w depresje sezonową. Oczywiście nie wszyscy na to cierpią, ale SAD (Seasonal Affective Disorder) o zaburzenie depresyjne występujące w okresie jesienno-zimowym, ustępuje latem. Objawy zakłócają emocjonalne, fizjologiczne i psychiczne funkcjonowanie człowieka i są bardzo uciążliwe.

 Występują codziennie i żeby stwierdzić taką depresję muszą trwać przez mniej więcej dwa tygodnie i powtarzać się cyklicznie przez co najmniej 2 lata. I wtedy stwierdzamy, że ktoś ma właśnie taką tendencję. I teraz skąd się to bierze? Wiecie co, powiem Wam takie rzeczy są oczywiste z jednej strony, ale w tej oczywistości cały szkopuł, często o nich zapominamy.

My jesteśmy bardzo związani z cyklem przyrody. 


To, że ja na przykład wieczorem przez całą zimę nagrywam dla Was filmy jest możliwe dzięki czemu? Dzięki lampom.

 Oświetlenie w dzisiejszych czasach daje ostro po oczach i gdyby jego nie było, prawdopodobnie byśmy teraz siedzieli gdzieś przy świecach i łupalibyśmy orzechy, łuskali fasole, byśmy darli pierze, czytali książki i około 8 mielibyśmy już tak dość siedzenia w ciemności, że poszlibyśmy bardzo szybko spać. Tymczasem ze względu, że mamy to sztuczne oświetlenie, my nakładamy na siebie presję dużej produktywności i tracimy połączenie, z tym co się dzieje w przyrodzie. A właśnie na ten czas, który przypada, na czas jesieni-zimy było tak, że nasz metabolizm się zwalniał, organizm wchodził w stan uśpienia, zużywał mniejszą ilość energii. Też dochodziło do procesów regeneracyjnych, no bo więcej pośpisz, wygrzejesz się, w związku z czym ciało ma ten czas, aby dokonać napraw i wyluzować się z tego ciągłego stresu.

 I właśnie dlatego, to co kiedyś naturalne przez to, że nie było tego sztucznego oświetlenia, teraz staje się dla nas takie dziwne, a z drugiej strony nasze organizmy są na ten cykl nastawione. Dlatego też jedną z form zapobiegania SAD’owi, czyli tej depresji sezonowej, to jest to, że w grudniu, styczniu dać sobie taki czas, żeby więcej pospać, wyluzować, i przestać się ciągle cisnąć, że „Wszyscy są tacy produktywni, więc ja też muszę być!”  Nie, NIE MUSISZ.

Widać nie każdemu to służy. Inne przyczyny to jest np.

niedobór światła słonecznego które dociera do naszych oczu i to ma wpływ na funkcjonowanie naszych struktur mózgowych, a mianowicie na procesy powstawania i regulacji neuroprzekaźników, niezbędnych do wielu życiowych czynności. Zauważono w sumie, że najbardziej niekorzystny jest niedobór światła, kiedy? Rano, gdyż zwiększa on wydzielanie hormonu melatoniny, przez co nasz mózg czuje się oszukany co do godziny i pory dnia. W związku z czym stajemy się coraz bardziej senni i zmęczeni. Ponadto zaburza to też inne wydzielanie hormonu zmniejsza poziom wydzielania serotoniny, która jest odpowiedzialna za co? Za poczucie szczęścia, ukontentowania i spokoju. Serotonina i dopamina- hormony szczęścia.

 Dopamina – pcha nas ku działaniu,
Serotonina – daje nam poczucie-„O, życie jest fajne, jestem zadowolony”

I teraz, gdy nie ma tego światła te neuroprzekaźniki ich poziom zaczyna nam spadać. Dodam, że można to wyregulować odpowiednią dietą bogatą w l-tryptofan.

Związane to jest także z indywidualną podatnością danego człowieka, więc niektórzy będą już szybciej skarżyli się na ten niedobór światła, na to, że spada im nastrój. Będzie się wiązało z czym? Z tym, że każdy jest inny, także ze światłem słonecznym. Mam taką koleżankę, która w wakacje leży na słońcu, „Mogę zrobić wszystko w 40 stopniach, byle się wyleżeć i wygrzać” Podczas gdy, ja już w 25 stopniach mam potężny ból głowy, mam taką wrażliwość.

 Ja spylam pod drzewo do cienia, ona się smaży:)

I tak samo jest z innymi rzeczami. Gdy nam się te objawy smutku, wcześniej łagodne mogą się nasilić, kiedy co się dzieje? Kiedy spotkają nas bardzo stresujące wydarzenia. na przykład rozwód, śmierć bliskiej osoby, utrata/zmiana pracy, problem w pracy lub życiu osobistym. To chcąc nie chcąc jak to mówią „Na pochyłe drzewo, każda koza wskoczy” Więc gdy już jesteśmy w gorszej kondycji psychicznej, przychodzi stres przychodzą problemy, obciążające nas rzeczy, wtedy te objawy mogą się nasilić.

Kto na to cierpi?

I tutaj od razu Wam wyjaśnię, że dotyka głównie osoby w środkowych i północnych szerokościach geograficznych W Europie Północnej na poważne dolegliwości cierpi około. 2% populacji,a w innych mniej nasłonecznionych regionach np. na Alasce to już jest daleko, daleko na północ, problem dotyczy co 10 mieszkańca. Czyli nie 0-2% tylko 10%!

 Łagodniejsze objawy jesiennego smutku, odczuwa 10-15% ludzi w Europie i co ciekawe dotyka głównie ludzi młodszych między 20 a 40 rokiem życia i częściej cierpią na to kobiety ok. 4 razy częściej chociaż dodam, że obserwuje się to także u dzieci.

Kiedy się pojawiają objawy? 

Pierwsze objawy mogą nam się pojawić już w październiku. Skraca nam się dzień, zmniejsza się ilość światła słonecznego ustępują, gdy natomiast ta ilość światła wzrasta.

Najczęstszymi objawami są…? 

  1. Uczucie pustki, lęku niepokoju. Chociaż dodam, że niektórzy przechodzą wręcz w fazę manii, czyli nie tylko jest ta taka stereotypowa ospała depresja, rzadko się zdarza, ale chciałam nam zwrócić uwagę, bo możemy coś źle zinterpretować i warto mieć świadomość, że taka maniakalna odmiana depresji sezonowej też występuje.
  2. Czyli gdy mamy tą manię to mamy:
  • podwyższony nastrój,
  • znacznie zwiększoną aktywność, pobudzenie,
  • problemy z koncentracją zmniejszenie potrzeby snu
  • lub hipomanie, czyli łagodniejszą odmianę manii.

W tym takim depresyjnym spektrum mamy:

  • uczucie ciągłego zmęczenia,
  • obniżoną aktywność,
  • brak motywacji do działania i inicjatywy,
  • Wzmożona senność z jednoczesnym pogarszaniem się jakości snu. No bo w depresji często tak jest że jakość snu znacznie spada.
  • Ospałość, trudności z porannym wstawaniem,
  • zwiększony apetyt zwłaszcza z jedzeniem węglowodanów, no bo co? Sięgamy po co? Po energię.
  • zwiększona/nadmierna drażliwość,
  • anhedonia czyli utrata zdolności przeżywania/odczuwania przyjemności z drobnych, przyjemnych zdarzeń, bo wszystko jest za dużym wydatkiem energetycznym,
  • poczucie beznadziejności,
  • problemy z pamięcią,
  • problemy z koncentracją,
  • problemy z wykonywaniem codziennych czynności.

Pamiętajcie, jeżeli obejrzycie mój filmik o depresji, to to jest dokładnie to.

  • Utrata energii, sił witalnych,
  • zobojętnienie,
  • brak zainteresowań niechęć,
  • zobojętnienie do pracy i funkcjonowania w społeczeństwie.
  • myśli samobójcze(!) jako już naprawdę skrajna rzecz, gdy człowiekowi się już naprawdę zupełnie nic nie chce.

U kobiet, często się pogarsza jeszcze, kiedy? Przed miesiączką. Pamiętajcie, ciało kobiety jest bardzo mocno związane, z tym jak funkcjonują jej hormony.

Jakie są konsekwencje?

 Konsekwencją zaburzenia afektywnego może być nadużywanie alkoholu lub narkotyków, okresowe nadmierne objadanie się, przybieranie na wadze. Obniżenie odporności organizmu i związane z tym częste infekcje problemy z nauką, w pracy, w relacjach interpersonalnych, a nawet samobójstwa.

Sposoby na depresję sezonową? Jak temu zaradzić?

Ostatnio miałam taki przypadek na konsultacjach z jedną moją klientką „Pani Kasiu ja nie rozumiem, mój mąż zawsze taki był aktywny, a teraz ja nie wiem co z nim zrobić. Nie wiem, czy on jest wypalony zawodowo czy on ma depresje?” No i gdy zaczęliśmy analizować, to doszliśmy do wniosku, że to idzie raczej w kierunku depresji. I wtedy było wiadomo co z tym zrobić, ponieważ główną przyczyną jest niedobór światła, czyli trzeba sobie to światło uzupełnić.

Takim sposobem w domowym zaciszu jest fototerapia, która powinna być przeprowadzona z użyciem specjalnych do tego lamp fluorescencyjnych i polega ona na naświetlaniu oczu pacjenta sztucznym światłem o mocy zbliżonej do naturalnego, około 2500 do 10 000 luksów, kilka lub kilkanaście razy większy od domowego światła, które maksymalnie ma 500 luksów. I zauważono, że właśnie wtedy te hormony ruszają, te serotoniny, dopaminy i ten nasz misternie utkany układ hormonalny zaczyna być doładowywany, bo jest bardzo sprzężony ze światłem.  Stwierdzono, że bardzo ważne jest, aby odpowiednio dostosować kąt padania światła i odległość od oczu, a przede wszystkim natężenie i długość naświetlania do poziomu indywidualnej wrażliwości danego człowieka i obecnego nasilenia dolegliwości.

 I tutaj jest coś takiego, żeby najlepiej dobrał to jakiś fachowiec. Taki mój klient z Norwegii opowiadał mi, że w biurze, po jednej ze stron miał właśnie taką fluorescencyjną lampę, która miała działać antydepresyjnie i to było bardzo ciekawe jak to opowiadał. Więc działa to antydepresyjnie i bardzo pomaga. Ta metoda jest bardzo skuteczną terapią, bo pomaga w 60-70%, a jej rezultaty można zauważyć już w po kilku dniach jej stosowania. Poza tym jest jaka? Bezbolesna, nie łykasz żadnych piguł itd. A takie rzeczy jak zaczerwienienie oczu jakieś inne skutki uboczne zdarzają się bardzo rzadko. Warto o tym pomyśleć.

 Korzystne są też wyjazdy do tak zwanych ciepłych krajów. Mogę Wam polecić mojego ostatniego vloga z Capo Verde, byliśmy tam ostatnio z moim mężem w grudniu. I rzeczywiście niesamowicie poprawiło nam to ogólne samopoczucie. Link do filmu znajdziecie TUTAJ 

Więc możemy sobie na receptę przepisać jakąś taką fajną wycieczkę w ciepłe miejsca.

Warto poprosić o pomoc – Terapia

W tym, aby sobie pomóc czasami potrzebna jest po prostu terapia. I tutaj trzeba poszukać terapeuty, który pomoże nam sobie z tym poradzić. Zazwyczaj pomagają tutaj 2-3 spotkania i nie trzeba tutaj więcej.

Dieta działa cuda!

Warto również pamiętać o odpowiedniej diecie, bogatej w witaminy i minerały – magnez witaminy z grupy B, które pomagają w prawidłowym funkcjonowaniu układu nerwowego. Oczywiście tutaj, jeżeli chcecie siebie wzmocnić, to sprawdźcie jaką dietę można tutaj przyjąć, bo wiem, że np. orzechy, avocado, pestki, mają dużo ltryprotofanu, który jest prekursorem tych neuroprzekaźników – dopaminy, serotoniny które na pewno bardzo warto jest podnosić w tym czasie.

Polecam Wam świetny podkast Joanny Podgórskiej właśnie na ten temat – dopaminy i serotoniny. Kliknij w ten LINK

Popatrz holistycznie

Ważne jest też zadbanie o takie funkcjonowanie ogólne. Holistyczne podejście.

Medytujemy, aromaterapia, jeżeli chcecie używać, unikamy ciemnych pomieszczeń, łapiemy słonko, ile się da. Jak jest to przynajmniej te paręnaście minut wystawić się na słońce. I to czego nie można nigdy za mocno podkreślić, to jest regularne ćwiczenia fizyczne. One mają ogromny wpływ na nasz poziom serotoniny, dopaminy i nic nam tego nie zastąpi. Niektórzy morsują i mówią, że ten wyrzut energii, który następuje po morsowaniu jest czymś niesamowitym.

Więc dobra nowina brzmi tak: Jeżeli już wiecie z czym mamy do czynienia, znamy wroga, więc możemy z nim walczyć! I szczególnie Was do tego zachęcam, abyście wiedząc, że jeśli jest taka możliwość, to żebyśmy zapobiegali.

 

Więc dobra nowina brzmi tak: Jeżeli już wiecie z czym mamy do czynienia, znamy wroga, więc możemy z nim walczyć! I szczególnie Was do tego zachęcam, abyście wiedząc, że jeśli jest taka możliwość, to żebyśmy zapobiegali. Myślę, że ten filmik bardzo Wam się do tego przyda, i poczytajcie na ten temat więcej. Komentarze Czy sami mieliście do czynienia z tą depresją sezonową? Może ktoś z waszego otoczenia ją miał? Jakie są Wasze patenty? Ja tutaj już wymieniłam niektóre, ale czasami są takie proste genialne metody, które oczywiście nie pomogą wszystkim, ale zawsze doradzą i do czegoś zainspirują.

 

Nagrałam również film na temat depresji sezonowej. Może akurat jesteś słuchowcem i wolisz taką formę treści. Film znajdziesz TUTAJ.

A tymczasem to na tyle. Hej!

Cześć, jestem Kasia i pochodzę z Trójmiasta. Matka piątki dzieci, pedagog z zamiłowania. Moja pasja to budowanie relacji i rodziny, która umie się razem dobrze bawić. Znajdziecie tu inspirację i proste pomysły, jak żyć lepiej i szczęśliwiej. Proste, praktyczne, pozytywne!


Jeśli potrzebujesz porady indywidualnej zapraszam do rozmowy przez Skype.


Więcej informacji znajdziesz pisząc do mnie na ten adres: konsultacje_kasiasawicka@wp.pl

Zapisz się na mój newsletter i bądź na bieżąco z nowościami

Zobacz również

WYMAGAJĄCE DZIECKO
Twoje dziecko nieustannie pertraktuje z tobą? Robi dramy? Nieustannie próbuje stawiać na swoim? Wygląda na to, że masz tzw “trudne dziecko”, choć z pewnością już o tym wiesz! Mam na tym polu duże doświadczenie, gdyż jedno z moich dzieci właśnie wpisywało się w te kategorię i, chociaż nie było to moje pierwsze dziecko, to był …

WYMAGAJĄCE DZIECKO Read More »

OSOBOWOŚCI – ekstrawertyk, introwertyk… a może mieszaniec?
Gdy prowadziłam szkolenia dla rodziców z cyklu ” Indywidualne podejście do dzieci ” to rodzice bardzo często wyrażali swój żal, że ich rodzice nie mieli tej wiedzy i nie traktowali ich jako unikalnych istot. “Nikt nie postrzegał mnie takim, jakim naprawdę byłem” – mówili prawnicy, lekarze, przedsiębiorcy, aktorzy… smutne! Tymczasem każdy z nas rodzi się …

OSOBOWOŚCI – ekstrawertyk, introwertyk… a może mieszaniec? Read More »

Witaj, świecie!
Witamy w WordPressie. To jest twój pierwszy wpis. Edytuj go lub usuń, a następnie zacznij pisać!
  • 1
  • 2